Pierwsze w Polsce i w Europie Sympozjum dot. Projektu Cheops, miało miejsce 15 maja 2005 roku pt. „Projekt Ratowania Ziemi - Misja Cheops”. Sympozjum poprzedzające, będące z kolei pierwszym na Świecie, odbyło się w marcu 2004 roku w Chicago, gdzie przybyło prawie 1000 osób.
Celem Misji Cheops jest dotarcie do grobowca faraona Cheopsa, następnie wyjęcie z niego mumii i włożenie jej do Wielkiej Piramidy, która ma być kluczem do uruchomienia wielkiej energii, mogącej uchronić Ziemię i jej mieszkańców.
Projekt Cheops został podzielony przez inicjatorów na trzy etapy:
- Badania na Ślęży
- Badania w Egipcie - odnalezienie Wielkiego Labiryntu
- Odnalezienie grobowca Cheopsa
Uczestnicy:
- Lucyna Łobos
- Andrzej Wójcikiewicz
- Iwona Stankiewicz
- Patrick Geryl
- Krzysztof Kawalec
- Andrzej Kapłanek
- Aleksander Limisiewicz
Prezentacje uczestników:
„Przepowiednia Oriona na 2012 - czy grozi nam globalna katastrofa.
Rola Wielkiego Labiryntu w Gizie”
Patrick Geryl
Spotkanie uczestników Misji Cheops z Patrickiem Gerylem było nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności. W 2003 roku Pani Krystyna Karczewska zainicjowała kurs samokontroli umysłu Andrzeja Wójcikiewicza z grupą reiki z Belgii. Pan Andrzej przed wyjazdem na kurs otrzymał książkę pt. „Proroctwo Oriona na rok 2012” autorstwa Patricka Geryla. Z pośród 13 uczestników kursu, znalazła się jedna osoba, której mąż był serdecznym przyjacielem Patricka Geryla i ta osoba pomogła zainicjować spotkanie obu Panów.
Po dogłębnej analizie zapisków pozostawionych przez Majów i Starożytnych Egipcjan, Patrick Geryl doszedł do przerażających wniosków dotyczących Słońca, Ziemii, Wszechświata oraz roku 2012. Wierzy, że nie są to starożytne przepowiednie, lecz naukowe obliczenia.
Patrick Geryl znalazł w Kodeksie Majów zapiski dotyczące cyklicznych plam na Słońcu. Po naukowej analizie uważa, że Majowie zapisali informacje dotyczące dramatycznej zmiany pól magnetycznych Ziemi, która ma mieć miejsce w 2012 roku. Ma nastąpić depolaryzacja planety - kiedy zmieni się pole magnetyczne Słońca, dzień później zmieni się pole magnetyczne Ziemi. Zmianom tym mają towarzyszyć globalne kataklizmy - wybuchy wulkanów, tsunami i trzęsienia ziemi.
Według Patricka ostatnia wielka katasrofa miała miejsce 9792 r. p.n.e. Planeta Wenus zataczała wtedy koło niedaleko zodiaku Bliźniąt, nad konstelacją Oriona. W 2012 roku Wenus zatoczy podobne koło tusz nad gwiazdozbiorem Oriona, ale po prawej stronie, co Patrick tłumaczy przebiegunowaniem towarzyszącym poprzedniemu kataklizmowi.

W 2012 roku zmiana pola magnetycznego Słońca, spowoduje wyrzucenie ogromnej fali cząsteczek elektrycznych w kierunku Ziemi. Spadające cząsteczki zniszczą całą elektroniczną aparaturę, do takiego stanu, że nie będzie możliwa jej naprawa. Wnikną w głąb Ziemi, a następnie dotrą do jądra. Jądro Ziemi zacznie się obracać w drugą stronę, a cała Ziemia pójdzie za nim.
Patrick Geryl całą nadzieje pokłada w Wielkim Labiryncie opisanym przez greckiego podróżnika Herodota. Kompleks ma się składać z 3500 komnat, którego zbudowanie zajęło 365 lat. W labiryncie znajduje się „Złote Koło”, opisywane także w Biblii, gdzie ma się znajdować mapa Ziemi z poprzedniej katastrofy oraz pamiątki z poprzedniej cywilizacji. Znadują się tam także zapiski z informacjami o pochodzeniu wszystkich religii. Najważniejszą jednak wiedzą jest astronowiczna wiedza starożytnych oraz sposób obliczenia roku 2012.
Herodot opisywał, że labirynt znajdował się niedaleko Crocodilopolis. Wspominał, że niedaleko labiryntu była piramida.
„Sprawozdanie naukowców dla Pentagonu, globalne ocieplenie, narastające katastrofy naturalne, teoria oczyszczania planety i teoria planety X”
Krzysztof Kawalec
Pan Krzystof Kawalec dołączył do Projektu Cheops w czerwcu 2004 roku.
Według Pana Krzysztofa występujące obecnie zjawiska są odwieczną walką przyrody, bazującej na stałych zasadach. Poziom naszej cywilizacji i wiedzy pozwala na przewidywanie tych zjawisk i w miare możliwości zapobieganie negatywnym ich skutkom.
Kolonialna Wielka Brytania, która miała moc finansową, zapoczątkowała systematyczną analizę zdarzeń przyrodniczych dla potrzeb żeglarstwa. Oprócz kompasu zaczęto brać pod uwagę fazy księżyca, przypływy i odpływy oraz huragany - wszystkie te zdarzenia które mogą na nas oddziaływać. Ta metoda stała się wzorcem naukowego podejścia do zjawisk przyrodniczych dla wielu innych dziedzin nauki.
Statystyczne dane dotyczące zjawisk przyrody z ostatnim paru lat pokazują, że nasza planeta Ziemia, z niewytłumaczalnych powodów stała się nadmiernie pobudzona, a katastrofy naturalne zwiększają swoją częstotliwość występowania z każdym rokiem:
- 26 grudnia 2003 rok - trzęsienie ziemi w południowym Iranie, w mieście Bam, o skali 6,6 w skali Richtera zabiło 26 000 ludzi.
- 24 luty 2004 rok - trzęsienie ziemi w Maroko o sile 6,5 w skali Richtera zabiło 300 osób.
26 grudnia 2004 roku potężne trzęsienie ziemi na dnie Oceanu Indyjsiego o sile 9,3 w skali Richtera, spowodowało uderzenie ogromnej fali tsunami w Sri Lanke, Somalię, Tajlandię, Malezję i Indonezję. W rezultacie zginęło 228 633 ludzi, a ponad milion zostało bez dachu nad głową.

Raport dla Pentagonu o Planecie X:
Raport zwraca uwagę na zagrożenia mogące wpłynąć na losy ziemskie. Instytucje takie jak Pentagon, zleciły różnych środowiskom naukowym zbadanie pewnych zjawisk, aby otrzymać spojrzenie na dany problem z różnych perspektyw.
Powstała teza o istnieniu planeta X, która krąży co dziesiątki tysięcy lat i przebiega przez nasz układ słoneczny po nieregularnej orbicie. Jej przebieg może znacznie wpłynąć na nasz układ planetarny, nie koniecznie poprzez zderzenie, z ciałem niebieskim, ale poprzez skutki oddziaływania energii, którą wytwarza. W najgorszym scenariuszu, ta energia może zniszczyć nasz dorobek cywilizacyjny.
Oświadczenie USGS,czyli amerykańskiej rządowej organizacji zajmującej się badaniami trzęsień ziemi i monitorowaniem wulkanów, z 10 maja 2005 roku:
„W stronę Ameryki idzie jakaś dziwna fala, która jest wynikiem niezrozumiałego pobudzenia naszej planety i już jest pewne, że będą się trzęsły regiony, które nigdy nie należały do regionów sejsmicznych.”
„Dlaczego Wielka Piramida w Gizie nie jest i nigdy nie była grobowcem Cheopsa”
Andrzej Kapłanek
Pan Andrzej Kapłanek przyłączył się do Projektu Cheops dzięki zbiegowi okoliczności, który miał miejsce w czerwcu 2003 roku. W owym czasie, został odwołany jeden z kursów silvy pana Andrzeja Wójcikiewicza, który miał się odbyć w Gdańsku. Pan Andrzej pozostał z tego powodu w Warszawie i korzystając z zaproszenia, wybrał się na prezentację książki pt. „Tropami Synów Słońca”, autora Andrzeja Kapłanka. Obaj panowie poznali się i wymienili spostrzeżenia na temat teorii piramid oraz projektu Cheopsa.
Wg. Andrzeja Kapłanka historia Egiptu dla Egiptologów jest dziedziną zamkniętą, a wszystkie hipotezy sprzeczne z przyjętą chronologią są niesłusznie odrzucane.
Pierwszym przykładem prezentowanym przez Andrzeja Kapłanka jest legendarny Sfinks. Patrząc okiem inżyniera, Pan Andrzej zauważył, że Sfinks umieszczony jest w depresji w stosunku do płaskowyżu i jak mówi historia przez większość czasu Sfinks był zasypany.
Nasuwa się pytanie kto zadał sobie aż tyle trudu, by stworzyć takie dzieło wiedząc, że ze względu na położenie może ono zostać w każdej chwili zasypane przez piaski pustyni.
Kolejny interesujący przykład stanowią ślady widoczne na wapiennych ścianach kamieniołomu nieopodal piramid. Ślady te przypominają wynik oddziaływanie erozji deszczowej, spowodowanej występowaniem intensywnych opadów. Podobne ślady można także zaobserwować na Sfinksie. Według klimatologów, po analizie zaobserwowanych formacji, intensywne deszcze skończyły się na tych terenach 6000 lat p.n.e., a żeby taki efekt powstał deszcze te musiały padać przez odpowiednią ilość czasu.
W latach 80-tych, amerykański egiptolog, Mark Lener przekazał do laboratorium 78 próbek pobranych ze szczelin wspomnianego kamieniołomu. Według uzyskanych wyników badań, najmłodsza próbka pochodziła z 2800 roku p.n.e., natomiast najstarsza z 3200 roku p.n.e. Najmłodsza próbka była starsza o 200 lat od okresu panowania faraona Cheopsa, co zaprzecza, aby ludzie faraona mogli korzystać z tych terenów.
W odnalezionej w XIX wieku „Stelli Dziedzictwa”, na której były wyryte najważniejsze dokonania faraona Cheopsa, znalazły się wzmianki dotyczące m.in: świątynii Izydy, grobowca księżniczki Hanutsen oraz naprawy głowy Sfinksa, zniszczonej uderzeniem pioruna. Napis wyryty na stelli sugeruje, że Sfinks istniał na długo przed jego panowaniem. Nie ma także żadnej wzmianki o wybudowaniu Wielkiej Piramidy, co wg. Egiptologów jest najważniejszym dokonaniem faraona Cheopsa.
Także Herodot dostarcza nam wiele kontraargumentów na egiptologiczną hipotezę dot. budowy Wielkiej Piramidy. Według spisanych przez Herodota informacji budowa piramidy zajęła 20 lat. Z matematycznych obliczeń wynika, że aby tego dokonać na każdy średnio 2,5-tonowy blok było przeznaczone tylko 30 sekund - wykucie, przetransportowanie, ustawienie.
Kiedy Al Mamun w 820 roku postanowił wejść do środka piramidy w poszukiwaniu bogactw oraz ogromnej wiedzy, która była tam ukryta, jego rzemieślnicy natrafili przy korytarzu wznoszącym na blokadę w postaci trzech bloków granitowych. Wniosek był następujący: nikt przedtem tu nie dotarł. Ku ogromnemu zdziwieniu w całej piramidzie oprócz pustego sarkofagu bez pokrywy nie znaleźli nic więcej.

„Badania na Ślęży”
Aleksander Limisiewicz
Prof. Aleksander Limisiewicz z Wydziału Instututu Archeologii na Uniwersytecie Wrocławskim, od 20 lat prowadzi badania archeologiczne na górze Ślęże.
Góra Ślęża jest wynikiem procesu geologicznego, zw. plutonizmem. 160 mln lat temu na terenie Śląska znajdowało się płytkie morze, gdzie występowały utwory kredowe. W wyniku różnych ruchów górotwórczych zaczęła wypietrzać się góra, zw. dzisiaj Ślężą.
W XIV wieku został wzniesiony kamienny zamek, który dość szybko wpadł w ręce rycerzy rozbójników. Napadali oni na kupców wędrujących równiną Śląską między Wrocławiem a Świdnicą. Mieszczanie wrocławscy i świdniccy przeprowadzili dwie wyprawy, które miały na celu wypędzenie i uporządkowanie sytuacji rozbójniczej na Ślęży. Pierwsza wyprawa doprowadziła do zdobycia zamku, gdzie po kilkunastu latach zamek znów przeszedł w ręce rabusi, aż do kolejnej wyprawy, która doprowadziła do jego zburzenia. Zniszczono mury obwodowe oraz budynki, zostawiając tylko wierzę. Wierza przetrwała do końca XV wieku aż do uderzenia w nią pioruna.
Na ruinach zamku, u schyłku XVII wieku, wzniesiono barokowy kościół, do którego budowy wykorzystano kamień zamkowy.
Od 1999 roku prowadzone są różne badania wykopaliskowe na Ślęży, w celu odtworzenia przebiegów murów zamku, by go zrekonstruować i wpisać do krajowego rejestru zabytków. Badania z początku były finansowane przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Po uwzględnieniu wskazań Pani Lucyny Łobos rozpoczęto szrokopłaszczyznowe badania. Przed oczami archeologów ukazał się mur, będący jedną ze ścian korytarza prowadzącego do piwnicy budynku wschodniego. Na głębokości ok. 3 metrów znaleziono kolejny mur, zw. murem palacjum. Odkryto dolny dziedziniec zamkowy oraz fundamenty pod drewniane schody, które niegdyś prowadziły na dziedziniec.
Wg. Archeologów największym odkryciem jest fragment rzeźby preromańskiej, posiadającej wyryte skrzydła. Ten kamień przedstawia najprawdopodobniej część tułowia smoka albo gryfa. Druga część tej rzeźby została znaleziona w 1949 roku w trakcie wymiany zachodniego szczytu podczas remontu kościoła.
Po usunięciu ok. 3 metrów kamiennych okrzesków wykonano ponowne badania georadarowe, które wykazały, że pod dziedzińcem i znajdującą się pod nim warstwą ziemi znajduje się skała z dziwnymi pęknięciami, przypominającymi szyby. Podejrzewa się, że to co kryje się pod dziedzińcem jest starsze od samego zamku.
Teorie archeologów są różne: mogą to być pozosałości po grodzie kasztelańskim, albo pozostałości po nieodkrytym do tej pory klasztorze augustianów lub po kręgu sakralnych kultury łużyckiem z przed 2500 lat.














































